Co cechuje Polaków
Czy staropolska gościnność wciąż jest naszą cechą narodową? Czy ciągle możemy mówić, że wśród naszych licznych wad, gościnność i troska o przybysza rekompensuje wiele niedociągnięć? Czy może określa nasz bardziej epitet ksenofobiczny?
Gdy wsłuchamy się w relacje medialne o polskiej codzienności, to wnioski z nich wyciąganie nie są zbyt optymistyczne. Polacy lękają się obcych. Inny budzi niepokój – głównie dlatego, że nie jest taki, jak my.
Czynniki wyróżniające są różnorakie: kolor skóry; odmienne sposób wypowiadania się; inna dieta, niż typowo polska; inny stój – te wszystkie przykłady pozwalają uznać za kogoś nie stąd zarówno cudzoziemca, inteligenta (wśród osób niewykształconych), członka jakiejkolwiek subkultury, homoseksualistę, innowiercę – czy nawet znanego sąsiada, którego zachowanie – z jakiś powodów – zaczęło odbiegać od przyjętej normy. I dajmy na to, dotąd siedzący przed telewizorem sąsiad, zaczął uprawić jogging.
W takich sytuacjach dalekie jest nam uczucie tolerancji, I choć przechowujemy w naszej historycznej pamięci serdeczne (a czasem i pod przymusem) goszczenie przybysza przy stołach naszych przodków – to gdy taka sytuacja spada na nas osobiście, okazuje się często, że nie otwartość i ciekawość świata są głównymi, przyświecającymi nam ideałami.
Strach zaczyna wtedy przemawiać do Polaków – i inny nie jawi się już jako głosiciel nowych, a ciekawych idei, lecz jako raczej ten, który wprowadza ferment, może zdeprawować młode pokolenie i przynieść zgniliznę obyczajów świata zachodniego. Ciekawe jest przy tym, że to nie wschodnie regiony świata budzą nasz niepokój, ale właśnie zachód – być może jest to głęboki lęk przed bardziej zaawansowaną technologią i nowymi ideami. Który to strach, niestety, nie pozostaje tylko deklarowany w słowach, ale ma zwyczaj przeradzać się w czynne akty agresji, skierowane przeciwko innym.
W takich przypadkach niewiele przydaje się katolicyzm, deklarowany jako nasza religia narodowa. O wstydzie, często to ona właśnie – ustami swych pasterzy – zachęca do nieufności wobec tego, co nieznane.
Polacy są wychowani w poczuciu swej wyjątkowości dziejowej – nic nam tak nie służyło, jak historyczna opresja. Wtedy życzliwość wobec ludzi promieniowała z każdego niemal Polaka, – bo poczucie oblężonej twierdzy w jakiś sposób uczyło nas miłosierdzia i zrozumienia wobec odmienności. A gdy panuje w naszym kraju spokój i stabilizacja historyczna, wtedy do głosu zaczynają dochodzić narodowe resentymenty i obawy. I wtedy może się okazać, że to niekoniecznie gościnność wobec przybysza, ale strach spowodowany najściem, będzie kierował naszymi krokami.
A najdziwniejsze jest w tym wszystkim to, że mimo przykładów, świadczących o naszych nie do końca otwartych umysłach – i ramionach – wciąż żyjemy w głębokim przekonaniu o naszym narodowym braku uprzedzeń. Co, z kolei świadczyć może o – również narodowym – zarozumialstwie.
MŚ
Related posts
Uważasz że ciekawe, kontrowersyjne? Umieśc link na Twojej stronie, blogu.
Wystarczy skopiować poniższy kod (Ctrl+C aby skopiować)
Ten link będzie wyglądał mniej więcej tak: Co cechuje Polaków





































